Adopcja wirtualna to forma bezpośredniej pomocy zwierzęciu w sytuacji, kiedy nie ma się możliwości realnie go zaadoptować. Niezależnie od powodu – czy jest to już posiadane zwierzę (lub ich stado), jego kłótliwy charakter, możliwości lokalowe lub sytuacja rodzinna – każdy z nas (no, może poza tymi, którzy założyli sobie w domu organizacje 😉 ) w którymś momencie musi powiedzieć „dość” i odmówić, niezależnie od tego co dyktuje serce. Można jednak pomóc też wtedy, kiedy nie da się zabrać zwierzęcia do siebie – właśnie, między innymi, poprzez wirtualną adopcję.

W praktyce działa to tak, że opiekun przekazuje comiesięczną darowiznę na konto Fundacji – i tutaj podkreślę, że u nas nie ma kwot mimimalnych – a my dzięki temu staramy się zapewnić zwierzęciu najlepsze jak się da warunki do życia oraz opiekę, jedzenie i podstawową profilaktykę weterynaryjną.

Zwierzak nadal szuka domu, czyli nie zostaje wyłączony z adopcji (za wyjątkiem koni i tych zwierząt, które z jakiegoś powodu postanowiliśmy pozostawić u nas, ale to skrajne przypadki i tego typu decyzje uzasadniamy zawsze w opisie zwierzęcia). W momencie, kiedy uda się znaleźć prawdziwy dom i zwierzę w nim zamieszka, wirtualny opiekun może zrezygnować z adopcji lub przenieść ją na inne zwierzę.

Bardzo fajną opcją dla wirtualnej pomocy jest wsparcie przez grupę – bo nie zawsze opiekun to jedna osoba, czasem opiekunów jest więcej, a każdy z nich dokłada swoją część do wspólnego celu, jakim jest pomoc konkretnemu zwierzęciu. I moga robić to na przykład klasy (składając się dosłownie po 1-2zł miesięcznie od tych uczniów, którzy chcą to zrobić), grupy znajomych, współpracowników, osób zaangażowanych w jakiś wspólny projekt czy np kluby sportowe – jednym słowem każda, formalna lub nieformalna grupa osób chcących razem zrobić coś dla potrzebującego zwierzęcia. Czasem są to też przypadkowe osoby z facebooka lub innych zakamarków internetów, które nie znają się i nigdy nie miały ze sobą styczności – po prostu każda z nich odzywa się do nas ze słowani „hej, chcę pomóc temu i temu zwierzęciu, ale mogę zrobić to częściowo”.  I to jest wspaniałe, absolutnie imponujące i rozbrajające, kiedy robicie takie rzeczy – uwielbiam każdą z tych form, niezależnie od tego czy jeden opiekun chce pomóc, czy zbiera się Was cała grupa.

Dodam jeszcze, że oczywiście adopcją wirtualną mogą objąć zwierzaka także firmy – co jest super opcją na reklamę, promocję i budowanie wizerunku przedsiębiorstwa opartego nie na pustych słowach, ale na realnej pomocy komuś, kto tego potrzebuje.

Jeśli więc chcecie objąć opieką wirtualną któregoś z naszych psów, koni lub kotów, serdecznie zapraszamy do kontaktu.

Przeciętne kwoty, jakie potrzebne są, aby pokryć podstawowe koszty związane ze zwierzęciem to 45zł dla kotów, 75zł dla psów i 300zł dla koni miesięcznie. Oczywiście są to wartości orientacyjne i całkiem często zdarza się, że to nie wystarcza – wówczas pozostałą część kwoty dokładamy z ogólnych środków, jakie mamy na koncie – nigdy jednak nie prosimy opiekunów o więcej. Nie ma też mowy o tym, co zdarzało się w niektórych organizacjach, a co ja osobiście uważam za kompletny absurd – o wystawieniu rachunku wirtualnemu opiekunowi w sytuacji, kiedy jego podopieczny zachoruje lub potrzebuje w którymkolwiek momencie większych nakładów finansowych.

Opiekun wirtualny w każdym momencie może zrezygnować ze swojej pomocy, ograniczyć ją lub zawiesić. Nie podpisujemy umowy, nie określamy terminów ani wpłat minimalnych – u nas są to całkowicie dobrowolne i niewiążące darowizny. Oczywiście będziemy wdzięczni, jeśli w sytuacji rezygnacji powiadomicie nas wcześniej – ponieważ adopcja wirtualna pozwala nam czuć się bezpiecznie i wiedzieć, że na określone koszty nam nie zabraknie. Jest to jednak wyłącznie sprawą umowną, nie formalnym zobowiązaniem.

Dodam, że szczególnie cenna jest opieka wirtualna w przypadku tych zwierząt, które ze względu na swój stan zdrowia, wiek czy problemy behawioralne mają ograniczoną szansę na adopcję – u nich istnieje duże prawdopodobieństwo, że spędzą resztę życia w Fundacji. Od opieki wirtualnej w dużej mierze zależy, jak to życie bedzie wyglądało i czy uda się zrobić tak, aby niczego im nie zabrakło. To Wy, podejmując adopcję wirtualną, sprawiacie, że tym zwierzętom jest u nas dobrze, ciepło i mają miski pełne wartościowego jedzenia.