NADIA

NADIA

lękliwa
łagodna
czujna

Wirtualna adopcja

100%

STAN ZDROWIA

zdrowa, wysterylizowana, zaszczepiona, odrobaczona

WARUNKI BYTOWE

może mieszkać zarówno w domu jak i na podwórku. Nie mieszkała jednak w domu - może mieć kłopoty z zachowaniem czystości lub zostawaniem samej

KONTAKTY Z INNYMI ZWIERZĘTAMI

bardzo ugodowa, lubi inne psy, na koty jednak może polować - z pewnością je goni

Podróż rakietą

niesprawdzona, ale samochodem podróżuje bez kłopotów

Nadia trafiła do mnie jeszcze przed powstaniem Grey Animals – miała wówczas około 7-8 miesięcy i została wyciągnięta ze schroniska pod Warszawą przez grupę dogomaniaków – użytkowników wielkiego psiego forum, popularnego bardzo w czasach przedfejsbukowych. Działało to na zasadzie wspólnej chęci pomocy – ktoś wypatrywał zwierzę w potrzebie, na forum zbierano deklaracje i wybierano jednego prowadzącego wątek, po czym umieszczano zwierza w hotelu i co miesiąc składano się na jego utrzymanie. O ile muszę przyznać, że pozwoliło to wielu wielu psom opuścić schroniskowe mury, to jednocześnie nie potrafię nie napisać, że ten sposób pomagania zwierzętom był (i jest nadal!) nieproporcjonalnie kosztowny w stosunku do korzyści, jakie przynosił. Setki tysięcy złotych uzbierane na tym forum – choć pomogły setkom zwierząt, mogły przecież całkowicie rozwiązać problem bezdomności zwierząt w naszym kraju – na stałe – a przynajmniej ograniczyć ich ilość do naprawdę symbolicznych wartości. Nic takiego się nie stało, schroniska wciąż pękają w szwach. Oczywiście – ten problem jest szerszy niż te kilka zdań i nie miejsce tutaj na dokładne go opisanie – strona dotyczy tylko jednej z tego psiego tłumu – Nadii.

Nadia została umieszczona w moim hotelu właśnie przez Dogomaniaków. Po czym osoba zbierająca pieniądze przestała je wpłacać, a wkrótce później zniknęła bezpowrotnie – pozostawiając Nadię u mnie z ogromnym długiem. W obliczu tej sytuacji prawie wszyscy deklarujący wpłaty dla niej oburzyli się – co nie dziwi – i wycofali ze swoich deklaracji. Pozostały z nią jeszcze przez jakiś czas zaledwie dwie osoby, później jedna – a po jakimś czasie już całkiem nikt. Nadia została całkowicie porzucona.

Pozostała u mnie, została wysterylizowana. Cały czas szukała nowego domu – raz nawet prawie jej się udało, kilka razy odwiedziła ją osoba gotowa ją przygarnąć do siebie, ale zaraz przestała się odzywać, nigdy nie dając znać, że się rozmyśliła („uwielbiam” to – dlaczego nie można po prostu zadzwonić czy napisać smsa, że jednak do adopcji nie dojdzie?). Dla Nadii jednak wszystkie te zawirowania nie miały znaczenia – spędziła u mnie większość swojego życia. Nie pozbyłam się jej, kiedy przestała być częścią mojej zarobkowej pracy i kiedy założyłam Grey Animals, w naturalny sposób, jako „mój bezdomniak” weszła pod opiekę Fundacji. Do dziś nie znalazła swojego właściciela.

Nadia jest specyficznym psem – jest półdzika, nie lubi kontaktu z ludźmi i boi się ich – mimo ogromnego postępu, jaki zrobiła przez całe swoje życie. Z tego, co wiemy została wyłapana jako szczeniak bezdomnej suki – urodziła się na polach nie mając absolutnie żadnego kontaktu z ludźmi przez pierwsze cztery miesiące życia. Została złapana przez schronisko i zamknięta w tzw „budokojcu” – dziwacznym konstrukcie używanym w tamtym miejscu, będącym większą niż zwykła budą z drzwiami. Tam człowieka widziała jedynie na czas karmienia i sprzątania, co nie pomogło jej nadrobić już posiadanych społecznych braków.

Dziś Nadia jest już niemal emerytką. Urodziła się w 2008 roku. Spędziła praktycznie całe swoje życie u nas, po kolei nawiązując trwałe przyjaźnie z innymi psami, jakie się u nas przewijają. Jest fantastycznie zsocjalizowana z psami, dobrze funkcjonuje nawet w dużym stadzie, jednak potrzebuje wiele czasu, aby zbliżyć się do nowych dla siebie ludzi.

Przyznam szczerze, że nie staram się mocno znaleźć jej domu. Zdaję sobię sprawę, że byłaby to adopcja obarczona potężnym ryzykiem niepowodzenia – pomijając już cały wstępny etap szukania domu dla psa, który na widok nowych ludzi chowa się w najdalszy zakątek swojej budy. Nadia miałaby ogromny problem odnaleźć się w mieście, wśród ruchu ulicznego. Poza pierwszymi miesiącami, jakie spędziła u mnie, nie mieszkała nigdy w domu – więc z pewnością nie jest to pies z gatunku nigdy nie brudzących i nigdy nie niszczących. Do tego sporo szczeka, robi podkopy pod płotem i rozplata ogrodzeniowe siatki – jest to więc charakter nie rokujący na spore zainteresowanie i udaną, bezproblemową aklimatyzację w nowym domu. Nadia jest zatem częścią naszej stałej ekipy – jednym z psów, który prawdopodobnie spędzi u nas resztę swojego życia. Dzięki wirtualnej adopcji będzie to dostatnie, bezpieczne życie, a Nadia cały czas otoczona jest opieką i ma przestrzeń na swoją dzikość, do tego ma znane sobie psie towarzystwo i szczelnie ogrodzony wybieg, po którym może szaleć do woli – co mimo wieku wciąż robi ze szczenięcym zapałem.

Jeśli mimo tego opisu chcesz dać jej dom – serdecznie zapraszam do kontaktu, najlepiej od razu telefonicznego.

Fundacja Grey Animals

Adres:
Sierosławice 18, 46-220 Byczyna

Telefon:
+48 500162535
+48 506935278

KRS: 0000375270
NIP: 7511762559

Numer konta:
54 1050 1504 1000 0023 5398 5498

PayPal:
fundacja@greyanimals.org